„WHO się myliło”. Prof. Jan Lubiński: dane są ważniejsze niż zalecenia
– Mamy te optymalne zakresy stężenia ustalone w wyniku naszych badań. To, co WHO mówiło jeszcze lata temu, to była wielka pomyłka – mówi prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński, genetyk kliniczny – onkolog*, odnosząc się do dawnych rekomendacji dotyczących suplementacji selenu. Jak podkreśla, ślepe kierowanie się wytycznymi World Health Organization z 1996 roku prowadziło do wzrostu zachorowań na nowotwory. – Kierowanie się tymi zaleceniami powodowało, że więcej kobiet miało diagnozę: rak. Musiałem przerwać stosowanie wytycznych WHO, po trzecim roku stosowania – zaznacza.
Nauka zamiast „gadania”
Profesor nie kryje frustracji wobec sposobu, w jaki w przestrzeni publicznej funkcjonują informacje zdrowotne. – Bardzo często to jest gadanie. Ludzie mówią, co im na język przyjdzie, w sposób kompletnie nieodpowiedzialny. I tego jest zatrzęsienie – podkreśla. Jego zdaniem podstawowe pytanie powinno zawsze brzmieć: „Skąd ty to wiesz? Pokaż badania, które o tym świadczą”. Zwraca uwagę, że zespoły prowadzące wieloletnie, rzetelne badania są często spychane na margines debaty. – My nie gadamy. My pokazujemy dane na tysiącach ludzi – podkreśla.
Dane, publikacje, patenty
Jak zaznacza prof. Lubiński, przedstawiane przez niego tezy mają solidne podstawy naukowe. – Ja mogę wszystko pokazać: zestawienia liczby pacjentów, publikacje, patenty. Trzeba sięgać do źródeł – mówi.
Tylko w ostatnich sześciu latach jego zespół opracował – uzyskał kilkadziesiąt patentów związanych z nowymi odkryciami w profilaktyce i diagnostyce nowotworów.
Testy, które oszczędzają zdrowie i pieniądze
Profesor wskazuje także na ignorowanie rozwiązań, które jednocześnie poprawiają jakość leczenia i zmniejszają koszty systemowe. – Pisałem opinię do AOTMiT o teście Oncotype, który wyklucza jedną trzecią kobiet z niepotrzebnej chemioterapii. To się opłaca i medycznie, i finansowo. Niestety, zero reakcji – mówi. Jak dodaje, brak wdrażania takich rozwiązań oznacza nie tylko marnowanie pieniędzy, ale także niepotrzebne cierpienie pacjentek.
Profilaktyka, której system nie chce słuchać
Podobnie wygląda sytuacja z profilaktycznymi mastektomiami u kobiet z określonymi mutacjami genetycznymi. – My występujemy o to, żeby kobietom z mutacjami PALB2 czy TP53 zalecać profilaktyczne mastektomie, bo one inaczej zginą. Zero odpowiedzi – podkreśla profesor. Tymczasem koszt takiego zabiegu jest niewielki w porównaniu z leczeniem zaawansowanego nowotworu.
Jedno zalecenie nie działa wszędzie
Prof. Lubiński zwraca uwagę, że nawet optymalne stężenia pierwiastków różnią się w zależności od regionu świata. – W Stanach optymalny poziom selenu wynosi 140 µg/l surowicy, w Polsce jest niższy, bo mamy inne warunki środowiskowe – tłumaczy. Przywołuje także dane opublikowane w The Lancet, pokazujące wyraźną krzywą zależności: zarówno zbyt niski, jak i zbyt wysoki poziom bywa szkodliwy. – Jak można „utrzymać” zakres 50-120 µg/l? To jest źle – ocenia.
„Teraz pracujemy inaczej”
Prof. Lubiński nie ukrywa, że doświadczenia lat zmieniły jego podejście do tzw. autorytetów. – Te organizacje są niewydolne, wręcz niebezpieczne. Myśmy tego doznali na własnej skórze. Dlatego teraz pracujemy inaczej – mówi. Jego przesłanie jest jednoznaczne: w medycynie liczą się dane, a nie powielane bezrefleksyjnie zalecenia.
* Prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński jest genetykiem klinicznym, onkologiem, patomorfologiem, pionierem badań nad dziedzicznymi nowotworami (rak piersi, jajnika, jelita grubego), szefem Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych (MCN) przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Jeden z najwyżej cytowanych w świecie polskich naukowców w dziedzinie medycyny.